|
Na zaproszenie Piekarskiego Fan Clubu Ruchu Chorzów oraz z ramienia GKS Andaluzja 30 maja 2010 brałem udział w organizacji w turnieju piłkarskiego"Niebieski Bajtel". Zapraszam do mojej relacji i zdjęć z tego wydarzenia.
Niebieski Bajtel ponownie na boisku
Prawdziwie sportowe emocje towarzyszyły turniejowi piłkarskiemu „Niebieski Bajtel” rozgrywanemu w niedzielę 30 maja na stadionie w Brzozowicach-Kamieniu. Organizowany po raz drugi przez piekarski Fan Club Ruchu Chorzów z pomocą pracowników i przedstawicieli zarządu GKS Andaluzja przyciągnął na trybuny blisko 400 osób. W rozgrywkach wzięli udział chłopcy z roczników 1998 i młodsi z pięciu piekarskich dzielnic oraz reprezentacja Nakła Śląskiego. W rozgrywkach I grupy zwyciężyła drużyna Brzozowice-Kamień przed Dąbrówką Wielką i Brzezinami Śląskimi. W grupie II najlepsi okazali się młodzieńcy z Kozłowej Góry wyprzedzając Kamień-Manhattan i Nakło Śląskie. Pierwsze mecze grupowe rozgrywane były w spartańskich warunkach pogodowych, bowiem z początkiem turnieju przeszła nad Brzozowicami potężna ulewa. Nie przeraziło to jednak młodych piłkarzy, którzy nawet nie myśleli o tym, aby zejść z boiska i przerwać mecz, a wręcz przeciwnie z jeszcze większą determinacją walczyli o każdą piłkę dopingowani przez swoich trenerów i często też rodziców oglądających z trybun swoje pociechy. Niektórzy kibice te pogodowe warunki porównywali nawet do pamiętnego meczu Niemcy-Polska we Frankfurcie w 1974 roku...
W kolejnej fazie turnieju piłkarze zmierzyli się w meczu o piąte miejsce gdzie lepsza była drużyna Brzezin Śl. pokonując Nakło Śl. 4:1. Z powodów regulaminowych drużyna Brzezin Śl. przesunięta została jednak na miejsce szóste (Brzeziny Śl. wystawiły do turnieju chłopców z rocznika 1997) Trzecie miejsce przypadło Dąbrówce Wielkiej, która zwycięsko wyszła z pojedynku z Kamieniem-Manhattan wynikiem 5:2. Wszystkie mecze sędziowali Dariusz Pradela i Krystian Sroka. Na koniec przyszedł czas na największe emocje, a tych nie brakowało, czyli finał pomiędzy chłopcami z Brzozowic-Kamienia i Kozłowej Góry. Sędziował go Sebastian Jarząbak, na co dzień sędzia ekstraklasy piłkarskiej! W podstawowym czasie gry 2 x 15 minut po bramkach Bartosza Wylężek (Kozłowa Góra) i Rafała Czory (Brzozowice) padł remis. Konieczna była więc dogrywka w postaci rzutów karnych. Z tego zaciętego pojedynku zwycięsko wyszli zawodnicy Brzozowic-Kamienia trafiąjąc do bramki cztery razy przy trzech trafieniach Kozłowej Góry. Młodzi piłkarze po ostatnim gwizdku sędziego pobiegli do swojego trenera Tomasza Kotalczyka by wspólnie cieszyć się z sukcesu. Radość nie opuszczała jednak i pozostałe drużyny, bowiem tego dnia czekały dla wszystkich uczestników turnieju ufundowane przez sponsorów upominki a dla najlepszych nagrody i okazałe puchary. Tytuł najlepszego zawodnika przyznano Tomaszowi Śliwce (Brzozowice); bramkarza Kamilowi Główce (Kamień-Manhattan); strzelca Bartkowi Wylężek (Kozłowa Góra). Wręczono także nagrodę specjalną dla Rafała Czory - nadziei piłkarskiej turnieju „Niebieski Bajtel”.
Warto odnotować, że nagrody wręczał m.in. były piłkarz Ruchu Chorzów Mariusz Śrutwa, który odpowiedział na zaproszenie Fan Clubu i tak jak w poprzednim roku pojawił się w Brzozowicach. Przy tej okazji specjalnie dla „Przeglądu Piekarskiego” zapytałem go o wrażenia z „Niebieskiego Bajtla” na co odpowiedział: Bardzo fajnie, o to chodzi, żeby klub (Ruch Chorzów – przyp. Ł.Ś.) się rozwijał i miał co raz więcej kibiców i Ci kibice byli utożsamiani z takimi akcjami(...). Ktoś kto miał kiedyś swoją cząstkę w tym klubie powinien na takie akcje reagować i pomagać(...). Jeżeli po naszych boiskach będzie biegało, nie stu, dwustu dzieciaków a dwa, pięć tysięcy będziemy mieli mniej problemów w społeczeństwie a z drugiej strony będziemy mieli więcej sportowców. Trudno nie zgodzić się z Mariuszem obserwując ile radości impreza dostarczyła młodzieży. Na pewno przyczyniła się do tego też oprawa widowiska a zwłaszcza końcowy pokaz rac świetlnych i stroboskopów oraz powiewające transparenty-fany Ruchu Chorzów.
Słowa uznania dla zawodników jak i organizatorów turnieju nie krył również opiekun zwycięskiej drużyny, trener i nauczyciel Tomasz Kotalczyk: poziom bardzo wysoki, wyrównany, chłopcy bardzo się przykładali, byli waleczni i mimo niesprzyjających warunków pogodowych zaangażowanie było od początku do końca. Może kiedyś dzięki temu turniejowi narodzi się nam jakaś gwiazda, która będzie grała w Ruchu Chorzów albo w reprezentacji Polski. Szanse na to są bowiem jak obiecuje Kamil Dymek – przedstawiciel Fan Clubu Ruchu – kibice zrobią wszystko, żeby turniej powrócił za rok i zagościł nie tylko w Piekarach Śl. ale i innych miastach co stanowiłoby formę eliminacji miejskich do finału na stadionie Ruchu Chorzów. Kibicom, trenerom a zwłaszcza młodym piłkarzom należy więc życzyć, aby turniej się rozwijał i ponownie był rozgrywany w przyjaznej, prawdziwie sportowej atmosferze.
Relacja ukażę się w czerwcowm wydaniu "Przeglądu Piekarskiego".
 
|